*Rozdział drugi*
Na spotkanie młodzieży wyszedł krzepki mężczyzna w średnim wieku.
-Witajcie, witajcie. Witam w High School of St.Maria. Mam nadzieję, iż
nie będziecie sprawiać kłopotów.-zmierzył groźnym wzrokiem całą szóstkę.- W
naszej szkole panują żelazne zasady. Przedstawię wam kilka najważniejszych
których musicie przestrzegać od dzisiaj.
Po pierwsze, dziewczęta nie wchodzą do akademika chłopców i na odwrót. Po
drugie, z pokoi nie wolno wychodzić przed godziną szóstą oraz po godzinie
dwudziestej drugiej. Po trzecie, Telefony komórkowe, MP3, PSP, i inne
urządzenia elektroniczne są surowo zakazane. Osoby przyłapane na posiadaniu
takowych będą ukarani.
-Czyli możemy ich używać, ale tak żeby nikt nie zauważył.-stwierdziła
Saluna. Dyrektor nie zwrócił na nią uwagi, recytując dalej swój monolog.
-[...] A teraz zapraszam do środka.-rzekł mężczyzna zapraszając uczniów
na teren szkoły. Ich oczom ukazała się przeogromna posesja <2km x 2km>.
Po środku znajdował się bardzo duży budynek uczelni z czerwonej cegły. Po jego
bokach umieszczone były dwa białe budynki <jeden z lewej i drugi z prawej
*jakbyktośnieogarnął>. Między nimi znajdował się piękny park z ogromną
fontanną. Za nim znajdowały się od lewej boisko do koszykówki, pływalnia oraz
basen do piłki nożnej bądź siatkówki.
-Jutro o godzinie ósmej jest apel na którym dostaniecie plany lekcji a
także poznacie grono nauczycielskie i resztę uczniów. Tak więc po wstępnym
omówieniu zasad, starsi koledzy odprowadzą was do waszych akademików.-Nie
wiadomo skąd pojawiła się dwójka uczniów wysoka ciemnowłosa dziewczyna o twarzy
wyrażającą pogardę na myśl o czekającym ją zadaniu i drobny chłopak
przypominający wyglądem stereotypowego aniołka.
-Proszę tędy.-Powiedzieli jednocześnie wskazując dłońmi na akademiki.
Akademiki w środku były jednakowe jak się później okazało. Białe ściany i
równie białe podłogi od których odbijało się białe światło sączące się z lamp.
W korytarzach nie było żadnych rzeźb, obrazów czy choćby roślin, które czyniły
by wnętrze domu studenckiego mniej
zimnym i nieprzyjaznym.
-Wasz pokój jest na pierwszym piętrze, czwarte drzwi na prawo. Zadbano
o to by wasze bagaże znalazły się już w pokoju.- wszystko to dziewczyna
powiedziała nasączonym jadem tonem. Potem gwałtownie odwróciła się na pięcie i
zniknęła za rogiem. *Radźciesobiesamimam waswdupie*
-Mmmm jaka napuszona.- stwierdziła Saluna.
-No nic, tacy ludzie też istnieją. Wejdźmy do środka.-zaproponowała
Astrea. Pokój okazał się cieplejszy od korytarzy domu studenckiego. Ściany
koloru miętowego ładnie komponowały się z białym drewnem mebli. Na wprost drzwi
były duże okno zasłonięte delikatną beżową firanką. Pod oknem znajdowało się
biurko po jego bokach etażerki z lampką nocną. Łóżka i regały nad nimi były
ustawione na podstawie lustrzanego odbicia. *jakpraktyczniewszystkowtympokoju*
Po prawej stronie zamiast gigantycznej szafy znajdowały się drzwi prowadzące do
małej schludnej łazienki.
-Uroczo-stwierdziła Saluna.-Zajmuje lewą część!
-I tak chciałam prawą. Poza tym, ale tu jest ładnie-odpowiedziała
radośnie Astrea.
-Mhm.-powiedziała *westchneła?whateverniewiemktóegozwrotuurzyć*
rzucając się na łóżko.-Jestem padnięta. Ciekawe jak radzi sobie Yeti...
♥♥♥♥
-Mało tu miejsca- stwierdził białowłosy spoglądając krytycznym
wzrokiem na pokój.
-Jest wystarczając miejsca.-sprostował Yukio.
-Tak, ale z tego co zrozumiałem to dziewczyny są po dwie w pokoju o
takich samych wymiarach.
-Dziewczyn jest mniej, więc mają więcej miejsca.-powiedział Akira.
-I tak to nie jest w porządku...-mruknął smutno, po czym zaczął się
rozpakowywać.
-Jakoś sobie poradzimy-stwierdził Akira siadając na najbliższym łóżku.
-No dobra, dość tego stękania. Nie mam zamiaru siedzieć w tej
ciasnocie, więc jak tylko się rozpakuje idę do klubu.-rzucił Daisuke.
-Nie możemy wychodzić poza teren szkoły.-przypomniał mu Yukio.
-Mam to gdzieś nie mam zamiaru tu siedzieć.
-Rób jak uważasz.
-Ta szkoła jest zupełnie nowa,więc pewnie nie uda ci się wyjść. W
każdym razie nie na długo.-rzekł Yeti.
-Rozmawiam z tobą pedziu?- rzucił pogardliwie Daisuke.
-Daisuke zluzuj.- powiedział ostrzegawczym tonem Akira. Blondyn
zmierzył groźnym tonem bruneta i dał za wygraną.
-Dobra, ja spadam. Wypakuje się później.-stwierdził gniewnie i wyszedł
trzaskając drzwiami.
-Co za idiota.-stwierdził Akira.
-Czemu on w ogóle się mnie tak czepia?-spytał chłopaków.
-Kiedyś... jego siostra miała chłopaka... i on...-zaczął niepewnie
Yukio.
-I on okazał się być gejem który dobierał się do Daisuke.-dokończył za
niego Akira.
♥♥♥♥
-Skoro jutro zaczynają się lekcje. To wykorzystajmy jakoś ten ostatni
dzień-zaczęła Astrea.
-Co proponujesz?-spytała Saluna.
-Mamy kilka możliwości, możemy popływać, zagrać w kosza, ale to
niekoniecznie. Możemy zrobić piknik. Zwiedzić szkołę, campus i ogólnie wszystko…
-Możemy poszukać ludzi i spytać, czemu nie możemy wychodzić poza
szkołę.
-Muszę się przebrać.-stwierdziła Astrea.
-Serio? Nie możesz zostać w tym, w czym jesteś?
-Ale to tak trochę krępuje ruchy.-powiedziała dziewczyna i lekko się
zarumieniła.
-To po co to kupiłaś?-spytała lekko zirytowana Saluna.- Pośpiesz się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz